Co skrywa mowa ciała Petra Poroszenki?

Petro Poroszenko

W związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi na Ukrainie właśnie opublikowany został mój artykuł dotyczący komunikacji niewerbalnej jednego z kandydatów – Petra Poroszenko. 

Artykuł w języku ukraińskim dostępny TUTAJ
Poniżej zamieszczam wersję oryginalną

 

POROSZENKO JEST JAK „ROCKY BALBOA”

Prezydent robi co może. Jest jak amerykański bokser „Rocky Balboa”, który mimo zmęczenia, wielu ciosów, walczył do końca, do ostatniej rundy. Po Panu Petrze Poroszenko widać zmęczenie kampanią. Popełnia coraz więcej błędów w komunikacji niewerbalnej – mówi ekspert wizerunku i mowy ciała z Warszawskiej Grupy Doradców Public Relations. Czy wytrzyma do końca kampanii?

Przed napisaniem tej analizy zapisałem się na profile społecznościowy Pana Prezydenta, aby móc dokładniej na przestrzeni 3 miesięcy obserwować i porównywać jego zachowania. Petro Poroszenko jest stworzeniem politycznym czyli jest odmianą człowieka, któremu spodobała się polityka. Jest HOMO POLITICUS. Zwykły człowiek, a nawet przedsiębiorca – oligarcha już dawno poddałby się, gdyby walczył a mimo to od 4 miesięcy jego poparcie było mniejsze od głównej konkurentki – Julii Tymoszenko. Walczy i może właśnie dzięki temu wygra, choć nadal według niektórych sondaży ma 50% elektorat negatywny (sondaż przeprowadzony przez Centrum Razumkowa wspólnie z Fundacją „Inicjatywy Demokratyczne” im. Ilka Kuczeriwa). Patrząc na działania jego sztabu i jego ekspertów od PR, widać profesjonalizm i nastawienie na pokazanie Prezydenta jako odpowiedzialnego polityka, a jednocześnie sympatycznego człowieka. Takiego, z którym można sobie zrobić selfi, który spotyka się z obywatelami nawet z malutkich wiosek i miasteczek. Jednocześnie ;prezentuje się go jako patriotę, dbającego o wojsko, cerkiew, ale o europejskim obliczu, z bardzo niedużą dozą idei Stefana Bandery. Niesamowicie ociepla jego wizerunek żona. Ta piękna i elegancka kobieta dodaje mu kilka punktów poparcia. Podobnie było w Polsce, w czasie 2 kampanii wyborczych Pana Aleksandra Kwaśniewskiego, który według politologów otrzymał nawet 5 procent więcej poparcia dzięki Pani Jolancie Kwaśniewskiej.

Nie mniej analizując zdjęcia Pana Prezydenta sprzed 4 miesięcy, kiedy zaczął kampanię wyborczą i akcję spotkań objazdowych w różnych miastach
i środowiskach społecznych, widzę ogromne zmęczenie. Gdyby kampania potrwała jeszcze miesiąc, nie dalby rady. Porównując kampanię do meczu bokserskiego, nie wytrzymałby do ostatniej rundy. Nie mniej walczy jak filmowy amerykański bokser „Rocky Balboa”, którego grał Sylwester Stallone.
Im większe zmęczenie, tym więcej popełnia też błędów w komunikacji niewerbalnej. O ile pod kątem przekazu werbalnego, mogą o niego zadbać współpracownicy i przyszykować mu treść wystąpień, dobrać figury retoryczne, słowa kluczowe dla grup odbiorców, to pod kątem przekazu niewerbalnego jest coraz słabszy. Wystarczy spojrzeć na ostatni9e 2 filmy na Instagramie. Mimo że jego eksperci całkiem nieźle dobierają materiał filmowy i zdjęciowy do zamierzonego celu i grupy odbiorców (młodych ludzi w wieku 18 – 26 lat), to i „Salomon z pustego nie naleje”. Prezydent jest wykończony. Na ostatnim nagraniu na Instagramie widać zmęczoną twarz, słychać lekką chrypę i coraz mniejszą wolę walki. Choć Pan Poroszenko nadal uśmiecha się, to coraz słabiej kontroluje swoje naturalne sygnały mowy ciała:
– Coraz mocniej kołysze się (przekłada ciężar ciała z nogi na nogę co jest sygnałem stresu).
– Na przedostatnim nagraniu pozwolono, żeby Pan Prezydent był mocno spocony i silnie opierał się o mównicę.
– Mniej stara się o wyrażanie emocji i podkreślenie słów poprzez gesty. Są mniej staranne, rzadsze. Jeszcze kiedy stoi przy mównicy, wtedy przyjmuje pozę „męża opatrzności dla Ukrainy”. Jego gesty są wówczas wysokie– wykonuje je na wysokości klatki piersiowej a nawet twarzy. Wtedy wszystko jest w porządku. To jego rola. Jak u aktora. Ale kiedy staje przed szerszą publicznością, przed zwykłymi ludźmi na ulicy i nie wie jak go przyjmą, wtedy zjada go stres. Gesty są niskie. Wyrażają tremę.
– Jeszcze bardziej pochyla głowę. Najczęściej jest to odbierane jako sygnał agresywności (a stara się być sympatyczny – szczególnie podczas prezentowania się w mediach społecznościowych) a w jego przypadku jest to związane z chęcią nadania sobie pewności siebie. Przy pochyleniu głosu, zmienia się jego siła i tembr. Wydaje się silniejszy. Jest to jednak efekt tego, że Pan Poroszenko nie ma już siły mówić tak dużo. To efekt zmęczenia organizmu.
– Prezydent coraz częściej przyjmuje maskę zadowolenia. Uśmiecha się coraz częściej w sposób nieszczery. Ten wesoły i sympatyczny Poroszenko pojawia się już tylko wtedy, kiedy stoi wraz z ładnymi dziewczynami i pozuje do selfie, albo spotyka się z „zaprzyjaźnionymi” politykami. To też wynik zmęczenia.
Podsumowując, mogę powiedzieć, że Pan Prezydent P. Poroszenko przez zmęczenie może popełnić w najbliższym czasie więcej błędów niż konkurenci. Im bardziej zmęczony, tym bardziej będzie widać w czasie debat sygnały niepewności, braku wiarygodności. Nie mniej jako kandydat wykazał się dużą wolą walki i zaangażowaniem w dotarcie do zwykłego obywatela.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *