Wystąpienie Premiera Morawieckiego. 4 najważniejsze sygnały stresu

mowa ciała, autoprezentacja, wystąpienia publiczne, Maurycy Seweryn, Seweryn Szkolenia, szkolenia

Wystąpienie Premiera Mateusza Morawieckiego w związku z rocznicą wydarzeń 1968 roku zaliczam do słabszych przemówień Pana Premiera. Zaczął ładnie, ale dalsza część niestety nie jest przemówieniem, tylko wykładem. Dzisiaj jednak wykorzystam wystąpienie na blogu do pokazania stałych błędów w występach Pana Premiera – tak zwanych paradzwięków, które mogą również wystąpić u innych mówców.

Przemówienie było przeciwieństwem filmów Hitchcocka, który twierdził, że film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć. Kilkanaście minut mówienia o historii świadczy o dużej wiedzy Pana Premiera, ale zwykłego Kowalskiego polityk zanudził na śmierć.

W przemówieniu występowały 4 sygnały paradzwiękowę świadczące o stresie mówcy

1) Wzdychanie. Sygnał ten najsilniejszy był w pierwszych 2 minutach wystąpienia, co świadczy o silnym stresie. Panu Premierowi brakowało powietrza — bardzo silnie go łapał. W kolejnych minutach sygnał występował już rzadziej i wynikał z problemów zdrowotnych Pana Premiera.

2) Mlaskanie. Jest odbierane przez ludzi jako cenienie swoich słów albo wyniosłość.

3)Wypełniacze. Gdy Pan Morawiecki odczytuje przemówienie, takie sygnały pojawiają się bardzo rzadko. Aczkolwiek wygładzenie tekstu z głowy będzie powodowało zwiększenie ich liczby.

4) Przełykanie śliny. Dźwięk ten występował na początku i w połowie przemówienia. W pierwszej minucie był spowodowany stresem, chociaż potem przyczyną było wysuszenie aparatu mowy. W połowie przemówienia też było sygnałem, że organizm potrzebuje nawilżenia. Problemu łatwo się pozbyć — doradcom Pana Premiera wystarczy zabezpieczyć go szklanką wody.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *